O mnie

 Od roku zaczynam nowe życie…

Po wielu latach udowadniania, że jestem dobra uciekłam z korporacji i zaczęłam żyć  „inaczej”.

Ten początek trwa już od ponad roku.  Ciągle się uczę jak żyć „inaczej” – bez ram, bez wiecznego biegu za czasem, bez popołudniowych drzemek, kiedy styrana wracałam i marzyłam tylko o tym, aby  choć na chwilę przymknąć oko, bez tego łechtania kobiecego ego, że dzisiaj wyglądam najlepiej w biurze, bez tego, że nie muszę planować wydatków, bo stać mnie na wydawanie pieniędzy,  bez wypisywania wniosków urlopowych, bez jedzenia w biegu, bez wyskrobywania w ciągu dnia choć  lub raczej każdej chwili dla dzieciaków, bez poczucia winy, że za mało jestem w domu, bez Pani do sprzątania, bez karty parkingowej i prywatnej opieki medycznej, bez obolałych nóg wciśniętych przez większość dnia w wysokie szpilki i bez wielu innych rzeczy.

Dzisiaj pracuje 3 razy więcej. Mój dzień trwa od 6,30 do 23,30. W zasadzie to bezustannie ciągle coś robię i bezustannie ciągle mam zaległości w robieniu tego czegoś. Z robienia tych różnych rzeczy mam 7-8 razy mniej pieniędzy. ….ale i tak nie chcę wracać, chcę żyć właśnie tak … chcę robić to co „napełnia moje źródełko” (tak Kasiu, ciągle pamiętam J), co powoduje, że się spełniam, że czuję jakbym dała właśnie nowe życie.

Dzisiaj na jednym etacie trwającym od 6,30 do 23,30 prowadzę właśnie ten sklep, w którym od pięciu już lat cieszy mnie każde zamówienie…

wychowuję dwójkę szalonych jeszcze nie nastolatków

urządzam, odnawiam czasami też własnymi rencami Dom dla Futonów zwany Zapomnieniem (w ramach tego projektu wpisana jest również integracja z lokalną ludnością, co jest dla mnie równie wielką frajdą, ale o tym pewnie napiszę jeden z postów)

gotuję, a raczej podaję serce na talerzu jeśli tylko mam dla kogo

szyję, szyję, szyję  wszystko, szyję po nocach, a raczej uczę się szyć

jeśli już znajdę wolną chwilę to najchętniej czas spędzam w górach, które pokochałam za ich niezmienność oraz piękno.

Oto ja... mam 40 lat i czuję, że moje życie właśnie się rozpoczęło.  Dotarłam do etapu, gdzie wiem co chcę robić NA PEWNO!

Chcę sprzedawać futony, gotować, szyć, wychowywać dzieciaki, cieszyć się widokiem gór jednocześnie spędzając czas z ludźmi... z Wami... w najpiękniejszym dla mnie miejscu na ziemi – Zapomnieniu…







Napisz komentarz

Uwaga: HTML nie jest tłumaczony!